wtorek, 8 sierpnia 2017

  Dzisiaj nawiążę do ostatniego posta. Kto nie czytał, a jest ciekawy, to zapraszam na post z 3 sierpnia. Podsumowując go, to jego myślą przewodnią było stwierdzenie ,,Chcesz zmienić świat? Zacznij od siebie".
   Można być miłym, uczciwym i takim, jakim chciałoby się widzieć cały świat. Jednak tak się nie da bez konsekwencji. No właśnie. Konsekwencje. Trzeba się przyzwyczaić, że są ludzie wredni, dążący po trupach do celu, nie interesujący się losem innych, którzy będą żerować na uczciwych. będą ich wykorzystywać jak się tylko da. Jeśli jesteś sprawiedliwy, gratulacje. Oby więcej takich osób było. Ale przyzwyczaj się, że ty na pewno nie raz będziesz potraktowany inaczej, niesprawiedliwie. I teraz czy warto być dobrym czy nie? Czy warto być uczciwym czy nie? Jasne, że TAK. Bo pomimo tych konsekwencji, pomimo, że niejednokrotnie będziesz potraktowany po prostu źle, to będziesz znał swoją wartość. Będziesz mógł chodzić z głową podniesioną do góry wiedząc i chwaląc się, że jesteś uczciwy, że nigdy nic nie ukradłeś, że nigdy nikogo nie oszukałeś. Konsekwencje w porównaniu do znajomości własnych wartości to... to pikuś. A ja wierzę, że karma wraca. Dobro wraca do dobrych ludzi, a zło do złych. :)


I oto nowa ja. Jak wyglądałam ostatnie 16 lat? W ostatnich postach zobaczycie. Tutaj olbrzymia metamorfoza. Jak lepiej: w długich czy w krótkich włosach? :)
UA-77791395-1